Znów stracialiśmy punkty we własnej hali, przegrywając mecz w końcówce. Szkoda, bo przez większą część spotkania Chrobry grał dobre zawody i mógł spokojnie zainkasować dwa punkty. Azoty wzięły rewanż i bilans spotkan obu zespołów jest remisowy.
Pierwsze 30-minut spotkania to bardzo wyrównana gra. I choć puławianie mieli apetyt na przewagę większą niż 2-3 bramki, to głogowianie skutecznie im w tym przeszkadzali. Głogowianie grali dobrze w obronie, niejednokrotnie wybijając z rytmu gry zespół gości i zdobywając bramki z kontrataków. W tych akcjach świetnie radził sobie Kuba Łucak, który zagrał po raz kolejny bardzo dobry mecz. Końcówka pierwszej częście spotkania zrobiła się nerwowa. Oba zespoły miały wiele niewykorzystanych sytuacji. W bramce Chrobrego ponownie bardzo dobrze spisywał się Sebastina Zapora, który w całym spotkaniu trzy razy obronił rzuty karne i sporo rzutów z akcji pozycyjnych. Do szatni zespoły schodziły z wynikiem 13:13, ale wtedy jeszcze nie było wiadomo dla koga ta "13" będzie pechowa...
Początek drugiej połowy nie przyniósł wiekszych zmian. Gra była wyrównana i zapowiadało się, że do końca będziemy niepewni wyniku. W Chrobrym
cieżar gry wziął na siebie Tomek Mochocki, który po raz kolejny zainkasował na swoje bramkowe konto sporo trafień i wskoczył do dziesiątki najlepszych strzelców ekstraklasy! Głogowianom ciężko zdobywało się bramki, bo ciężko było oszukać dobrze dziś grającego Macieja Stęczniewskiego.
W końcówce meczu Chrobry niestety znów się nieco pogubił. Grał zbyt nerwowo i mało skutecznie, co goście wykorzystywali, niestety dla nas, skutecznie... Co prawda mogliśmy jeszcze powalczyć o remis, ale Marek Światała nie opanował zbyt silnego i wysokiego podania, a na odrobienie strat zostało już zaledwie kilkanaście sekund. Niestety zbyt mało...