| |
Przemek Pitoń jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników grających w Głogowie. Na koncie ma tytuły mistrza kraju, wicemistrza, brązowe medale oraz ten dla nas najważniejszy tytuł, czyli Wicemistrzostwo Polski, które zdobył właśnie z Chrobrym. Zawodnikiem AMD Chrobrego Przemek będzie jeszcze do połowy miesiąca... Zapraszam do lektury rozmowy z sympatycznym bramkarzem głogowskiej drużyny.

Przemek ile to lat już lat stoisz między słupkami?
Zaczęło się w czwartej klasie szkoły podstawowej i trwa do dzisiaj.
Dlaczego akurat piłka ręczna i bramka?
W szkole - szkoła podtswowa nr 2 w Bystrzycy Kłodzkiej, wiodącą dyscypliną była właśnie piłka ręczna. Chodziłem na zajęcia korekcyjne, które prowadził nauczyciel wf-u. Przychodziło nas niekiedy tylko dwóch chłopaków. W tym samym czasie dziewczyny ze starszych klas miałay lekcje wychowania fizycznego i ten nauczyciel zabierał nas na te zajęcia. A że dziewczyny grały w ręczną, to my lądowaliśmy na bramce. Później ten nauczyciel polecił mnie swojemu koledze (Piotr Grucka), który prowadził zajęcia piłki ręcznej z chłopcami. Zaczęły się zajęcia na SKS i pierwsze występy w reprezentacji szkoły w mojej kategorii wiekowej. Równolegle chodziłem na treningi skupiające chłopców ze wszystkich szkół Bystrzycy, trenował nas Krzysztof Broda.
Jakieś sukcesy w tatmtych latach?
Wielokrotnie mistrzostwo województwa, jeszcze wtedy wałbrzyskiego. W 8-klasie drugie miejsce na półfinale Spartakiady Młodzieży w Zielonej Górze, gdzie zostałem wybrany najlepszym bramkarzem. Dostałem wtedy piękny proporczyk :)
Już wtedy miałeś propozycję gry w Chrobrym i podjęcie nauki w szkole średniej w Głogowie.... jak to było?
Piotr Zembrzuski był wtedy w Zielonej Górze ze swoją drużyną i złożył mi taką propozycję. Nie skorzystałem, ponieważ miałem wtedy inne plany, które jednak nie wypaliły.
Twój pierwszy klub seniorski to?
Śląsk Wrocław, do którego trafiłem, o ile dobrze pamiętam w roku 1991. We Wrocławiu grałem do 2000 roku.
Zdobyłeś ze Śląskiem sporo medali mistrzostw Polski.
Zgadza się. Jedno złoto w 1997 roku, rok później srebro i jeszcze trzy medale brązowe.
Później była roczna przygoda z drużyną z Białej Podlaskiej...
Była. Graliśmy w ekstraklasie, ale w sezonie 2000/2001 drużyna nie zdoałał utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
... i wtedy zadzwonił telefon z Głogowa?
Otrzymałem propozycję gry w Chrobrym, z której tym razem skorzystałem. Jak widać pisana była mi gra w Głogowie, co prawda z poślizgiem kilkunastoletnim :)
Te pierwsze lata w ekstraklasie były dla Chrobrego ciężkie?
Tak, w pierwszym sezonie uplasowaliśmy się na miejscu spadkowym, ale zachowaliśmy miejsce w ekstraklasie dzięki rozpadowi drużyny Metalplast Oborniki Wielkopolskie. Beniaminkowi zawsze gra się ciężko. Trzeba nagle przeskoczyć z poziomu pierwszoligowego na dużo wyższy. Wtedy dla wielu zawodników był to debiut gry w ekstraklasie. Brak doświadczenia, ogrania sprawił, że musieliśmy zapłacić frycowe.
Frycowe zapłaciliście w pierwszym swoim sezonie w ekstraklasie i później nie było już tak źle...
W kolejnych latach okupowaliśmy dolną część tabeli, ale utrzymaliśmy się
dzięki zdobyczy punktowej.

Ten najlepszy w historii głogowskiej piłki ręcznej sezon - 2005/2006 i Wicemistrzostwo Polski... jak go wspominasz?
Trzon drużyny grał ze sobą 2-3 lata. Byliśmy bardzo zgrani na boisku, a także poza nim. Stworzyliśmy mocny zespół, wszystko zaczęło się zazębiać. Przy odrobinie szczęścia, po początkowych zwycięstwach uwierzyliśmy w naszą siłę i staraliśmy się wygrywać kolejne mecze. Po kilkunastu kolejkach okazało się, że jesteśmy wysoko w tabeli i jest szansa na ugranie czegoś więcej niż tylko walka w środku tabeli. Do play-off przystępowaliśmy z 3-miejsca. W ćwierćfinale zagraliśmy ze Śląskiem Wrocław, a w półfinale czekały nas ciężkie pojedynki z Vive Kielce. Sprawiliśmy ogromną niespodziankę, ograliśmy Vive w drugim meczu w Kielcach i awansowaliśmy do finału.
Wisła nie dała się ograć i musieliście zadowolić się srebrem.
Staraliśmy się walczyć jak równy z równym. Zdołaliśmy wygrać jeden mecz, ale niestety Wisła była poza naszym zasięgiem. Drugie miejsce mistrzostw Polski i tak jest wielkim sukcesem dla głogowskiego szczypiorniaka.
Po tym wspaniałym sezonie kolejnych Chrobry nie może zaliczyć do udanych?
Niestety nie. Stopniowo odchodzili zawodnicy, którzy mieli duży wkład w wywalczeniu medalu. Zespół prześladowały też kontuzje i rzadko kiedy mogliśmy wystąpić w optymalnym zestawieniu. Poza tym nowy skład potrzebuje jednak czasu na zgranie się.
Sezon, które niedawno się zakończył był Twoim ostatnim w Chrobrym, jak będziesz wspominał te lata gry w Głogowie?
Bardzo mile będę wspominał głogowską publiczność, dla której z przyjemnością zostawiałem pot na boisku. Wielokrotnie spotykałem się z wyrazami sympatii - kibice zaczepiali mnie na ulicy, rozmawiali, żartowali. Bardzo będzie mi tego brakować.
Co będzie teraz porabial Przemek Pitoń?
Mam pewne plany, o których nie chciałbym mówić, aby nie zapeszyć.
Czego więc mogę Ci życzyć w imieniu kibiców i swoim?
Zdrowia i powodzenia w realizacji tych planów.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.
|
|
|
|