Można pokusić się o stwierdzenie, że gdyby Chrobry wykorzystał te cztery karne, to być może cieszylibyśmy się z wygranej. Szkoda, bo dzisiaj głogowianie zagrali niezłe spotkanie. Co prawda znów popełniali błędy, szczególnie w pierwszej połowie, ale goście musieli się sporo napocić, aby z Głogowa wywieść wygraną.
Początek pierwszej części spotkania był niepokojący. Chrobry nie potrafił zorganizować dobrze gry w ataku... Głogowianie gubili piłki, nie mieli pomysłu na rozegranie ataku pozycyjnego. Vive wykorzystało tą niemoc Chrobrego bez zmrużenia oka i w 5 min. prowadziło 3:0. Dla Chrobrego pierwszą bramkę zdobył Szymyślik, chwilę później trafił Misiaczyk i było 2:3. Obaj zawodnicy zagrali dzisiaj dobre spotkanie, szczególnie zaskakiwał Misiaczyk, który ku zaskoczeniu kieleckiej obrony rzucał pięknę bramki z drugiej linii.
Chrobry z minuty na minutę grał lepiej, choć goście nie zmniejszali tempa, chcąc z pewnością zyskać przed przerwą jak największą przewagę bramkową.
Po przerwie Chrobry zaczął grać dużo lepiej, po trafieniach Szymyślika i Świtały Chrobry zmniejszył stratę do 2-bramek, było już 10:12 i... Stanęliśmy przed szansą zdobycia kontaktowej bramki, ale karnego nie wykorzystał Żak. Te niewykorzystane karne będą się nam śniły jeszcze przez długi czas - w 11 i 42 min. nie trafił Żmurko, w 48 min. Achruk.
Głogowianie kilkakrotnie zbliżali się na dwie bramki i ręce zawodników Vive drżały wtedy bardziej. Nie wykorzystaliśmy niestety okazji, by choć doprowadzić do remisu. Nie rzucone karne, brak zagrożenia z drugiej linii i niestety błędy, których nie potrafimy nie popełniać złożyły się na przegraną. Mimo tego publiczność zasłużenie nagrodziła Chrobrego brawami za walkę w spotkaniu z Vive.